W trakcie trwania festiwalu pieśni szantowej w norweskim Langesund, Michał Smoliński udzielił lokalnej gazecie prowincji Telemark, Norwegia krótkiego wywiadu. Co prawda, przekręcono nieco tak jego nazwisko jak i podane przez Miśka fakty, ale warto zapoznać się z wycinkiem prasowym jako z ciekawostką.
Artykuł "Festiwal piosenki szantowej z pokładu"
Polski fenomen
[...] 23-letni Michal Smolinskij opowiada, że szanty stały się "fenomenem" w Polsce.
- W Polsce wiele osób śpiewa szanty nie będac marynarzami. To bardzo interesujące, biorąc pod uwagę, że to marynarze byli pierwszymi "turystami". To oni sprowadzili inspiracje z wielu krajów, wyjaśnia Smolinskij. Jego region na południu Polski jest oddalonyny od morza o 60 mil norweskich (600 kilometrów), ale istnieje tam jednakże pięćdziesiąt profesjonalnych (sic!) zespołów szantowych.
- Co sądzisz o festiwalu w Langesund?
- Jest tu pięknie. To przepiękne miejsce i miła atmosfera, dodaje.