księga gości | fanclub | szantymaniak.pl | szanty.art.pl | kontakt z zespolem

więcej

Tomek "tom-ash" Janiszewski

08.07.2004

Dobry znajomy z usenetu opublikował na newsach recenzję, po której chce się skakać do góry z radości.

test recenzji:

Burza. Dekada Łotrów - recenzja by tom-ash (DŁUUGIE)

Dnia 31 stycznia 2004 A.D. wpadła mi w ręce upragniona płyta Pereł i Łotrów
o tytule "Burza. Dekada Łotrów". Była tak gorąca, że aż poparzyłem sobie palce i aby ją odsłuchać musiałem poczekać aż ostygnie ;)

Stygła do wieczora dnia następnego. Drżącymi rękoma rozerwałem folijkę, otworzyłem pudełko i wyjąłem książeczkę. Postanowiłem skupić się najpierw na szacie graficznej.

I oto moje spostrzeżenia:
Książeczka jak i reszta płyty utrzymana jest w gustownej biało-morskiej kolorystyce. Ładnie skomponowane barwy oraz wystylizowana czcionka powodują, że jest czytelna, choć w niektórych miejscach "kropelki" skutecznie zasłaniają literki, co nie jest jednak jakoś szczególnie uciążliwe. Bardzo ważnym i ciekawym elementem książeczki są komentarze dodane do każdego utworu. Miło jest w trakcie słuchania płyty poczytać sobie ciekawostki o poszczególnych piosenkach.
Jedyną wadą tejże książeczki, która jest zarazem jej zaletą jest grubość. Ciężko ją wyciągnąć i włożyć do pudelka... U mnie po kilku razach już postrzępiły się jej boki... ale to niuansik jest.

Na koniec oceny szaty graficznej chcę powiedzieć, że pomimo tego, iż książeczka i ogólnie płyta są estetyczne i eleganckie, to bardziej odpowiadał mi wygląd poprzedniej płyty. Inny papier, inne kolorki... Troszkę zdjęć... i do tej pory nie jest postrzępiona.

OK Nadszedł czas na odsłuchanie płyty. Płytka powędrowała do komputera, bowiem
wieża u mnie nieczynna... i... UWAGAAAA <fanfara mode>

QPA!!!

Co się dzieje?! Płytka nie chce się odtwarzać... Wyskoczyło jakieś okienko wyglądające jak okładka, leci jakiś szum morza... no ładnie, ładnie... ale gdzie muzyka??!!
Co ciekawe: w okienku owym po najechaniu myszką na napis BURZA, tenże bardzo ładnie się powiększył... Kliknąłem weń, ale efekt był taki, że na nowo poleciał szum morza...
Postanowiłem szukać dalej: kliknąłem w logo Pereł i (jak sie zapewne domyślacie) otworzyła się strona WWW zespołu. Hmmm... ale muzyki nie ma... :/

Otwieram Winampa (model numer 5, nówka sztuka) i biorę: Add Dir po czym zaznaczam czytnik CD, w którym siedzi BURZA... i... <fanfara mode once again)

QPA!!!

Do Winampa zostały dodane dwa pliki dźwiękowe... mp3... z dźwiekiem burzy (tym, co w okienku)... A płyty do tej pory w winampie nie udało mi sie otworzyć... Cóż więc zrobiłem?
Tak jest! Zripowałem ją do mp3. (Jeżeli cały ten manewr z brakiem plików .cda na płycie miał być zabezpieczeniem przed ripowaniem płyty, to nie był zbyt udany, bowiem mp3 już siedzą na moim komputerze).

Po udanym procesie zgrania płytki do empeków załączyłem Winampa i dodałem ją do listy odtwarzania. I pogrążyłem się w słuchaniu.

Numer 1: SZANTA KORSARSKA
To najbardziej wyczekiwany przeze mnie utwór od momentu, w którym po raz pierwszy usłyszałem Perły i Łotry Szanghaju i "Chant de Corsaires" (Pieśni Po Pracy), oraz końcówkę "Kanałów". Wspaniała kompozycja głosów która rozbrzmiała w moich uszach sprawiła, że zaniemówiłem. Nie będę tutaj zagłębiał się w techniczne i muzyczne sprawy, o których mogę nie mieć pojęcia, jednak uważam, że ten kawałek jest zaśpiewany perfekcyjnie i na długo zapadnie w pamięci potomnych ;)
Interesujący tekst i akord głosów stoją tu na najwyższym poziomie. Polecam wszystkim początkującym szantymaniakom jak i tym, którzy już mają wyrobiony gust i własne zdanie. Powinna się bowiem spodobać każdemu słuchaczowi. Słychać w niej ciężar pracy korsarza, słychać w niej grozę... Każdy kto wysłucha tego kawałka nie powinien mieć wątpliwości, że spotkanie z Korsarzem to nie przelewki. Jak dla mnie bomba.
OCENA: 5+

Numer 2: BURZA
"Muzyk twierdzi, że Doktor się wydziera"...
...jeżeli tak ma się wydzierać, to ja jestem za :D
Piosenka tytułowa znana już niektórym od dłuższego czasu jest zabawną historią pewnego marynarza (żeglarza, pirata bądź korsarza), który dostał pospolity łomot od pewnego zazdrośnika zwanego "Thunder Jim". Ciekawy aranż oraz dodatkowy bonus w postaci wokalu Martyny Kalus czynią z tego utworu kolejną perełkę. W ostatnich taktach niniejszego utworu wokal Martyny skojarzył mi się z syreną (taką morską). Nasunęła mi się też pewna myśl, że jest błąd w refrenie. Uważam, że powinno tam być nie: "Rwijmy stąd, bo burza na nas wali"
tylko: "Rwijmy stąd, bo "Burza" nas nawali" ;)))
OCENA: 5

Numer 3: LA VALETTE
Ten kawałek nie należy do moich ulubionych, choć nie przełączam go kiedy akurat jest odtwarzany. ;) Uważam, że bardzo ciekawa jest w nim gra gitary oraz flet, na którym zagrała
Dominika Płonka z Sąsiadów. Przyciągają uwagę i powodują, że pyszczydło samo zaczyna się uśmiechać. :] Mi osobiście ten utwór kojarzy się z radosną portową piosenką sprzedającego kraby (i oregano) kupca niż z walką ;) Może dlatego jakoś nie zakochałem się
w niej na zabój. Bo muzyka i aranż są naprawdę fajowe i ogólnie piosenka jest warta polecenia.
OCENA: 4

Numer 4: DZIEWCZYNY Z CHILE
Panowie! Czapki z głów! Jak dla mnie jest to druga piosenka z tej płyty. Jak zwykle jest to
spowodowane akordem Waszych głosów. Ukłony dla Adama za prowadzący wokal oraz dla Muzyka za mój ulubiony bas sceny szantowej. Uwielbiam, kiedy bez jakiegoś szczególnego wsłuchiwania się rozumiem to, co śpiewa bas. W tej piosence (jak i wielu innych na tej płycie) właśnie tak jest. Do tego aranż w moim ulubionym stylu i piosenka dostaje ocenę....
OCENA: 6

Numer 5: BOSKI WIATR
"Normalnie Kamikaze, Boski Wiatr, nie ma przebacz". Piosenka jest dość interesująca, ale ja mam wrażenie, że już gdzieś to kiedyś słyszałem. Bardzo kojarzy mi się to z "Sardynkami" z poprzedniej płyty. Te klaskania, pstrykania i "pa pa paaaa"... Nie jest źle i bardzo miło się  tego kawałka słucha, jednak jestem nim troszkę rozczarowany. No ale w końcu jakby tak Iron Maiden zarzucić, że coś tam z ich jednej płyty się kojarzy aranżem z czymś z innej płyty... Byłoby to troszke śmieszne :P Dlatego
OCENA: 4

Numer 6: STARUSZEK JACHT
Tu przyznam się, że przełączam ten kawałek, kiedy akurat na niego trafię... Jest to spowodowane tym, że po prostu osłuchałem się go wcześniej i już mi zbrzydł. Jednak skupiając się na stronie aranżacyjno-technicznej, to uważam, że aranż jest bardzo przyjemny.
Jedyne zastrzeżenie techniczne jakie mam, to to, że gitara basowa jest za głośno. Uważam, że bas powinien iść w tle, a tutaj wyraźnie idzie równo z resztą, co przy słuchaniu płyty głośniej powoduje u mnie to, że mi kolumny (i słuchawki - zależy na czym słucham) charczą :/
OCENA: 3+

Numer 7: HEI COURAGE VIVAT!
Następny wielki utwór. Nie ma co. Pierwsze sekundy utworu to fragment piosenki "Lody Grenlandii" z repertuaru Tonam i Synowie w wykonaniu Wojciecha Zawadzkiego (chyba syn ;)). Potem rozbrzmiewa patetyczna pieśń o gościu, który nie lubił NOKII, czyli Leifurze Erikssonie. Świetny klimat, podniosły nastrój... cud malinka... No i oczywiście jest to jeden z kolejnych utworów, gdzie perliście basuje Muzyk.
OCENA: 6

Numer 8: WSPOMNIENIE
Jest to moim zdaniem najlepszy kawałek na tej płycie. Nastrojowa ballada o miłości która powaliła mnie na kolana. Wzruszająca historia gościa (pewnie nazywał się Romeo), który opowiada nam o swoich uczuciach do jego wybranki serca, panny Julii.
Doktorku! Jestem pod wrażeniem tekstu. Nie wiem, ile nad nim siedziałeś, w każdym razie jest rewelacyjny. Piękne rymy, fajny rytm i ten "matelot naszych tchnień"... coś wspaniałego!
Do tego spokojny głos Adama i prosta melodia... Ten kawałek to moja piosenka roku. Numer 1 na mojej skromnej liście TOP10 ;)
OCENA: 6+

Numer 9: ALI ALO
Hmmm... tu mam twardy orzech do zgryzienia... Ali Alo jest bowiem bardzo prostym utworem z bardzo monotematycznym aranżem. Muzycznie przez całą piosenkę nie zmienia się nic, oprócz zwolnienia na końcu utworu. Jedynym elementem różnym od innych jest fakt, że jedna zwrotka jest zaśpiewana po francusku. I chyba właśnie to spowodowało, że ten utwór także jest jednym z moich ulubionych.
Ta prostota brzmienia, która w jakiś sposób oddaje klimat szanty, która nie jest przesłodzona jakimiś wymyślnymi wstawkami... Bardzo udany utwór. Uważam, że zasłużył na
OCENA: 5

Numer 10: TOAST
Co do tego utworu także miałem mieszane uczucia. Pierwszy raz słyszałem go na słuchawkach, i nie brzmiał zbyt dobrze. Jakoś nie ten styl... Zdecydowałem się posłuchać go przez kolumny i odkryłem w nim coś, czego wcześniej w szantach nie słyszałem. I to mnie urzekło. Toast to kawałek, w którym ja osobiście wyraźnie słyszę SDM. Piosenka posiada tekst autorstwa Michała Gramatyki i Pawła Jędrzejko i zawiera w sobie dużą dawkę poezji.
Poezji, którą osobiście uwielbiam. Wokal jest bardzo zbliżony do wokalu Krzysztofa Myszkowskiego (nie brzmieniowo a stylowo) i to w tej piosence zarobiło u mnie na
OCENA: 4

Numer 11: QUI IN MARE NAVIBUS
Przepiękny utwór rozpoczynający się recytacją wersetów Psalmu 107 wykonaną przez księdza Ryszarda Kokoszkę w akompaniamencie Pereł, a potem pałeczkę przejmują same Perły i wykonują utwór o wspaniałym klimacie. Nieodparcie kojarzy mi się on z klimatem średniowiecza, a zasadniczo jego zmierzchu, kiedy to jeszcze priorytetem był Bóg (skojarzenie powstałe p wysłuchaniu słów psalmu). Pieśń opowiada historię trzech korsarzy: Gilberta, Greenvila i Drake'a. Opowiada ją w sposób bardzo przejmujący. Jest to jeden z piękniejszych utworów na tej płycie. Intonowane pomiędzy zwrotkami "mruczando" oddaje nastrojowość utworu, a zaakcentowane pod koniec piosenki tworzy z niej prawdziwą PERŁĘ. Jeden z lepszych kawałków w cały dorobku zespołu.
OCENA: 6

Numer 12: LA CARMELINE
Wrrrrr.... za dużo basuuuu!! Cały czas mi charczą kolumny! Piosenka na swój sposób jest fajna, jednak jak dla mnie już nudna. Nie wsłuchiwałem się w nią zbyt... poza tym jak mówię... ciężko sie słucha, kiedy tak bas rzęzi... :/
OCENA: 2

Numer 13: NADZIEJA
Kolejny nastrojowy kawałek. Piękny tekst. Wielkie brawa dla Michała za przejmujący aranż. wielkie brawa dla zespołu za wykonanie. Jednak jest w tej piosence coś, co nie pozwala mi dac jej 6. Nie widzę tej piosenki na festiwalu. Na jakimś dużym koncercie... :/
Nie słyszałem jej jeszcze na żywo, ale ciężko mi sobie wyobrazić, aby ludzie się przy niej dobrze bawili. Ja nie mówię już, że musi być skoczna i żywa, ale ona jest taka usypiająca...
Spokojna, wyważona... Dlatego z całym szacunkiem i wielkim podziwem, ale tylko
OCENA: 4

Numer 14: BATEAU L'ARRIVE
No ludzieeeeeeeeeee!!! Odjazdowy kawałek! Początek zaczyna się jak klasyczne  rastamańskie reggae, potem słyszymy klasyczną szantę rodem z Azji Mniejszej a potem mamy Hip - Hop rodem z podziemi ;) Bateau l'Arrive to świetny kawałek, którego aranż przypasuje każdemu. Żywa, wesoła, bębenki nawet są :]
Jak mój kumpel to usłyszał, to stwierdził, że jak tak mają wyglądać szanty, to on zakłada kapelę szantową "W to mi graj, Ziomuś" ;) Miało to oczywiście wydźwięk pozytywny :]
WIELKIE BRAWA dla chłopaków. Może kiedyś w ogóle nagracie jakis kawałek w rytmie HH? :]
OCENA: 6

Numer 15: ARTHUR MCBRIDE
Ten utwór kojarzy mi się zupełnie z niczym. Staram się przywołać do głowy jakieś  odniesienie, ale takiego znaleźć nie mogę. Arthur McBride to świetny kawałek o przyjemnej muzyce i interesującym tekście. W bardzo zabawny sposób opowiada historię pewnego Irlandczyka i jego kuzyna Arthura, którym to pewnego dnia drogę zagrodził Angielski sierżant i zaczął ich namawiać do zapisania się do armii... to co się wydarzyło później niech
zostanie tajemnicą.. bo tej piosenki warto wysłuchać, żeby się dowiedzieć, co się stało... a słucha się na prawdę miło :)))
OCENA: 5+

Numer 16: HEJ HO, DALEJ GO
Ostatni (pomijając BONUS) utwór z płyty. Według systematyki Maćka byłaby to "Szanta wiosłowa", co łatwo udowodnić tekstem ;) Oparty na pięknym Kanonie Boyca utwór przywołuje na myśl tytułową BURZĘ oraz piękne widoki norweskich fiordów spowite burzowymi chmurami. Rewelacyjny klimat utworu oraz po raz kolejny rewelacyjny akord głosów powodują, że słuchając tego kawałka można z wrażenia dostać dreszczy :) Polecam wszystkim ortodoksom :]
OCENA: 5

Ogólnie płyta wypadła bardzo dobrze. Jest na niej wiele tradycyjnych klimatów, jak i świeżego mięcha. Bez problemu trafi w gusta starych i młodych odbiorców, tych bardziej i
mniej ortodoksyjnych, bardziej i mniej osłuchanych w tym gatunku muzyki. Z  niecierpliwością oczekuję następnego krążka.

Pozdrawiam serdecznie

 

Jubileusz - PPP 2007

powiększ


księga gości | fanclub | szantymaniak.pl | szanty.art.pl | kontakt z zespolem | do góry strony

Data założenia serwisu zespołu: 11 lutego 2001r.


Copyright © 2004 Prawdziwe Perły. Wszystkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
projekt i wykonanie: cyberstudio